in e-commerce

Google AdWords – telefon jako konwersja

W prowadzeniu kampanii w Google AdWords często spotykam się z problemem mierzenia jej skuteczności, kiedy zrealizowanym celem nie jest sprzedaż on-line czy wysłanie e-maila z zapytaniem, a wykonanie telefonu do firmy.

Owszem, można to rozwiązać uruchamiając osobny numer telefonu tylko dla celów kampanii w Google AdWords. Wówczas w przybliżeniu wiemy czy reklama realizuje swój cel. Niesie to za sobą jednak wiele problemów natury praktycznej – nie każdy klient da się przekonać do kolejnego telefonu, nie wspominając o notowaniu liczby połączeń.

W odpowiedzi na tą sytuację Google rozpoczęło testy nowej funkcjonalności. Reklama może być rozszerzona o numer telefonu, który pojawi się tuż obok niej. Nie będzie to jednak numer bezpośrednio do firmy, lecz przekierowanie. Po wybraniu tego numeru zaliczona zostanie realizacja celu, a połączenie automatycznie przekazane na numer reklamodawcy. Możemy zatem śledzić wykonane telefony jako konwersje celu.

Jak wygląda to w praktyce?

Dodatkowym atutem tej funkcji jest fakt, że tak jak do tej pory możemy zastosować w kampanii stawki za wykonaną akcję (CPA – Cost per Action). W tym wypadku akcją jest wykonane połączenie telefoniczne.

Testy prowadzone są na razie na terenie US i UK. Z niecierpliwością czekam jednak na wprowadzenie takiej możliwości w Polsce.

Źródło: adwords.blogspot.com

Na co dzień zajmuje się analityką internetową, wdrażając i doradzając serwisom internetowym w prowadzeniu efektywnych działań reklamowych w sieci. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej i Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Certyfikowany specjalista Google AdWords oraz Google Analytics. Prowadzi szkolenia dla przedsiębiorców z tematów związanych ze skutecznymi kampaniami reklamowymi w Internecie – przeszkolił już kilkaset osób. Należy do Google Developers Group Kraków. Prywatnie pasjonat eksploracji i wizualizacji danych oraz dalekich podróży. Specjalizuje się w szkoleniach z Google Analytics oraz Google AdWords w wyszukiwarce.

Facebook Twitter LinkedIn Google+ 

  1. Nie słyszałem o tej możliwości, rozwiązanie samo w sobie wydaje się bardzo praktyczne. Zobaczymy jak się przyjmie w Polsce.

    Pisz częściej 🙂